Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

Imbirowa szarlotka z kruszonką

Miałam małą przerwę w prowadzeniu bloga, przez którą sporo się wydarzyło :) Zyskałam ostatnio więcej czasu i postanowiłam kontynuować to, co sprawiało mi kiedyś tyle radości-dzielenie się moimi doświadczeniami kulinarnymi właśnie tutaj!
Dzisiaj coś, co zrobiłam rano w przypływie ogromnej chęci na ciepłą szarlotkę. Bez zastanowienia zabrałam się do roboty. Imbirowy smak jest lekko wyczuwalny w cieście w połączeniu z cytryną. A najlepszy efekt powstaje, gdy migdały się przypieką...pycha!
Przepis z gazetki "Ciasta z jabłkami" z 2013 r.



Składniki na ciasto (tortownica o śr. 26 cm):
200 g masła
1/2 szkl. cukru + 3 łyżki
2 szkl. mąki
kawałek imbiru wielkości orzecha włoskiego

Pozostałe składniki:
2 łyżki bułki tartej
5-6 kwaśnych jabłek, np. szara reneta
sok i skórka z 1/2 cytryny
garść płatków migdałowych

Obrane jabłka pokroić w półksiężyce, pokropić sokiem z cytryny, zetrzeć z niej skórkę, wsypać 3 łyżki cukru, wszystko wymieszać.
Masło rozpuścić i ostudzić, imbir obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Zagnieść następujące składniki: masło, mąkę, imbir, cukier. Odkroić 2/3 ciasta i wylepić nim tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia (nie trzeba robić bocznego rantu z ciasta). Ciasto posypać bułką tartą, wyłożyć jabłka, na wierzchu pokruszyć resztę ciasta i posypać płatkami migdałowymi. Wstawić do nagrzanego piekarnika.
Pieczenie: piekarnik elektryczny 200 st.C, termoobieg 180 st.C. Piec ok. 30 minut.


Smacznego!

czwartek, 7 czerwca 2012

Truskawkowy Tort Charlotte

Witam po dość długiej przerwie! Powracam moi Kochani z nowymi pomysłami i mam nadzieję, że przepisy przeze mnie zamieszczane będą Was inspirować i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.
No to zaczynamy :) Dziś zamieszczam przepis na Tort Charlotte, który robiłam wczoraj. Wyszedł identycznie jak na zdjęciu! Wbrew pozorom jest na prawdę prosty w wykonaniu i moim zdaniem nie ma tutaj niczego, co mogłoby się nie udać. Swym wyglądem robi wrażenie, więc jest idealny na wszelkiego rodzaju imprezy.
Przepis z numeru 6/2010 "Sól i Pieprz".



Składniki na roladę:
90 g masła
6 jajek
3/4 szkl. cukru
3/4 szkl. mąki
4 łyżki mąki ziemniaczanej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
konfitury (np. truskawkowe, wiśniowe)

Masło roztopić. Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę. Białka ubić na sztywno. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i stopniowo dodawać do masy żółtkowej, dolewając po woli przestudzone masło. Na koniec dodać białka i delikatnie wymieszać łyżką. Ciasto wylać na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piec w 180 st. C ok. 15 minut (wierzch musi być lekko złoty).
Gorące ciasto wyłożyć na mokrą ściereczkę, zdjąć papier, posmarować konfiturami, gorące ciasno zwinąć i zostawić do wystygnięcia.
Wystudzoną roladę pokroić na kawałki szerokości ok. 1 cm. Głęboką miskę wyłożyć folią spożywczą i poukładać kawałki rolady (kilka zostawiając na wierzch). Teraz robimy truskawkową masę.

Składniki na masę:
ok. 1 kg truskawek
1/2 szkl. cukru pudru
rdzeń z laski wanilii lub zapach waniliowy
sok i skórka z cytryny
12 łyżeczek żelatyny
0,5 kg twarogu
200 g śmietany 30% lub 36%

Ok. 3/4 truskawek zmiksować z cukrem, wanilią, sokiem i  skórką z cytryny na mus, którego powinno być ok. 1/2 litra. Żelatynę rozpuścić w małej ilości wrzącej wody. Mus zmiksować z twarogiem, dodać lekko przestudzoną żelatynę. Śmietanę ubić i  dodać na koniec do serowej masy. Dodać na koniec kilka całych owoców i wymieszać lekko łyżką. 
Masę wlać do miski wyłożonej roladkami, wierzch wyłożyć pozostałymi kawałkami. Całość wstawiamy do lodówki i już po godzinie możemy przełożyć je na paterę i delektować się wspaniałym truskawkowo-cytrynowym smakiem :)

PS. Praktyczna informacja: moja miska miała średnicę 24 cm, głębokość 12 cm. Przy takim rozmiarze zarówno rolady, jak i masy starczyło mi wprost idealnie.




Smacznego :)

wtorek, 27 września 2011

Pinacolada

Pina colada to słodki karaibski koktajl alkoholowy łączący w sobie smak kokosa i ananasa, czyli owoców, które wprost uwielbiam! :D Ciasto to zawiera właśnie te dwa smaki i stąd ta nazwa. Od razu mi się spodobało, już sama nazwa przyciągnęła moją uwagę :) Ciasto pyszne, szczególnie jeśli ktoś gustuje właśnie w takich egzotycznych smakach i aromatach (tak jak ja :) ). Przepis z majowego "Prześlij przepis".



Składniki na biszkopt:

5 jajek
1 szkl. cukru (dałam 3/4)
1 szkl. mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Białka ubić na sztywno, dodać cukier, potem żółtka i powoli mąkę wymieszaną z proszkiem. Pieczemy 20 minut w formie 25 x 40 cm wyłożonej papierem do pieczenia, temp. 170 st.C.

Masa:

puszka ananasa
1/2 op. budyniu śmietankowego
łyżka mąki
łyżka cukru
4 żółtka
kostka margaryny

Osączonego ananasa kroimy w kostkę. Zagotowujemy 250 ml syropu pozostałego z puszki, wymieszanego z budyniem, cukrem i mąką. Całość studzimy. Ucieramy margarynę na puch razem z żółtkami i powoli dodajemy zimny budyń. Na koniec mieszamy wszystko z ananasem.

Pianka kokosowa:

4 białka
1 szkl. cukru
20 dag wiórków kokosowych

Białka ubijamy na sztywno z cukrem i mieszamy z wiórkami. Wkładamy do formy takiej samej wielkości co biszkopt (wyłożonej papierem) i pieczemy 20 minut w temp. 170 st. C, aż się zrumieni.

Teraz wystarczy na biszkopt wyłożyć masę i przykryć wszystko kokosową pianką. Mogą być z nią małe problemy, ponieważ jest ona bardzo delikatna i będzie trudno ją przełożyć bez uszkodzeń. Nawet jak się troszeczkę połamie to nie ma się czym przejmować, można złożyć wszystko w całość-całkiem jak puzzle :))) Mi też się trochę pokruszyła, ale tragedii nie było :)

Smacznego!

środa, 17 sierpnia 2011

Ciasto Pyzia

Do jego upieczenia zachęciły mnie oczywiście kolorki. Na obrazku miało jeszcze bardziej intensywne barwy niż u mnie, ale powód tego zjawiska znajduje się w przepisie poniżej :) Generalnie ciasto PYCHA! Po wyjęciu z lodówki smakuje jak lody. Jest idealne dla dzieci, ale nie tylko :) Przepis z "Przepisy czytelników" nr 1/2010.


Składniki na dużą formę:

1 szkl. mąki
2 szkl. cukru (oczywiście zmniejszyłam o połowę)
6 jajek
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 paczka okrągłych biszkoptów
1 kg startych na dużych oczkach jabłek
1 łyżka masła
1 galaretka zielona
1 galaretka czerwona
1 łyżeczka żelatyny
1 l jogurtu owocowego (jak najbardziej czerwonego koloru, ja miałam niestety tylko waniliowy i stąd taki wyblakły kolor tej wierzchniej warstwy ;) )

Robimy biszkopt: białka ubić, dodać 1 szkl. cukru, potem powoli żółtka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Piec w temp. 180 ct. C ok. 30 minut.

Na patelni rozpuścić masło, dodać jabłka, 1 szkl. cukru i smażyć chwilę. Wsypać zieloną galaretkę, wymieszać i smażyć jeszcze 5 minut bez przykrycia. Przestudzić lekko całość. 

Czerwoną galaretkę rozpuścić razem z żelatyną w 1/4 szkl. wrzącej wody. Ilość wody może wydawać się przerażająco mała, ale wszystko powinno być ok, trzeba tylko bardzo energicznie mieszać. Połączyć tą miksturę z jogurtem.

Teraz finał: na biszkopt wykładamy jabłka, układamy biszkopty i zalewamy wszystko jogurtem z galaretką. Ja jeszcze udekorowałam ciasto jeżynami, które tego samego dnia, uzbierałam w lesie. Starczyło jeszcze na kogel-mogel ;)

Smacznego!


środa, 3 sierpnia 2011

Kolorowa babka

Do upieczenia tej babki skusiły mnie oczywiście te połączenia kolorów. Bardzo prosty sposób na urozmaicenie zwykłego ucieranego ciasta-po prostu do każdej oddzielonej części dodajemy inny składnik i gotowe! Nie miałam żadnych problemów z tym ciastem i udało się za pierwszym razem, tak więc polecam :) A przepis znalazłam na blogu Moje Wypieki.



Składniki:

250 g masła
6 jajek
1 szkl. cukru
2 szkl. mąki
1 cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szkl. oleju
1 kisiel cytrynowy
1 kisiel wiśniowy
1 łyżka kakao
1/2 szkl. suchego maku

Masło utrzeć na puch, powoli dodawać po jednym żółtku. Cały czas miksując dodawać cukier i cukier waniliowy, na koniec dodać olej. Gdy już mamy puszystą masę, łączymy ją z mąką wymieszaną z proszkiem. Białka ubijamy i dodajemy do masy, mieszamy delikatnie łyżką.
Gotową masę dzielimy na 4 części. Do jednej dodajemy kisiel cytrynowy, do drugiej kisiel wiśniowy, do trzeciej kakao i do czwartej mak. 
Poszczególne masy wykładamy do nasmarowanej i wysypanej bułką tartą formy. Kolejność i układ kolorów zależy od Was :)

Smacznego!

wtorek, 12 lipca 2011

Ciasto marchewkowe

Myślę, że każdy ma jakiś swój przepis na ciasto marchewkowe, ja dziś prezentuję mój sprawdzony. To było moje drugie podejście, które wreszcie się udało :) Pierwsze takie ciacho robiłam kiedyś z przepisu, w którym nie było...mąki! Pomyślałam, że tak po prostu musi być, ale się okazało, że chyba ktoś zapomniał jej uwzględnić i wyszła, jednym słowem, "cegła". Tym razem sprawdziłam dwa razy, czy na pewno jest tutaj mąka :) A przepis znalazłam na jakimś wycinku z gazety w moim kulinarnym zeszycie. Wyrosło jak szalone!



Składniki:

2 szkl. mąki
2 szkl. drobno startej marchewki (ok. 4 szt.)
1 szkl. oleju
4 jajka
1 szkl. cukru (u mnie 3/4 szkl.)
2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
łyżeczka cukru waniliowego
2 łyżeczki cynamonu
po łyżce rodzynek, płatków migdałowych, orzechów i posiekanej czekolady
szczypta soli

Jajka utrzeć z cukrem do białości. Dalej ucierając dodawać powoli mąkę wymieszaną z proszkiem i sodą, cynamonem i cukrem waniliowym. Na końcu powoli wlewać olej. Na koniec dodać marchewkę, czekoladę i bakalie. Ciasto przełożyć do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką formy, u mnie była to tortownica ale spokojnie może być brytfanka, bo jak widać, ciasto bardzo wyrosło. Piec ok. 45 minut w nagrzanym do 200st. C piekarniku.

Smacznego!

piątek, 13 maja 2011

Miętowa babka

Od razu wiedziałam, że będzie pyszna, z wyczuwalnym miętowym posmakiem-i właśnie taka była. Miałam akurat na zbyciu trochę mięty, bo nieźle się w ogródku rozrosła :) Myślę, że można też dodać inne zioła, np. melisa by tutaj bardzo pasowała, więc jeśli ktoś akurat nie posiada mięty, to zachęcam do eksperymentowania :) A przepis znalazłam na blogu Gotuję bo lubię.


Składniki na małą keksówkę lub skromną babkę:

1 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
2 jajka
1/2 szkl. oliwy z oliwek
1/4 szkl. mleka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka z połowy cytryny (dałam łyżkę kandyzowanej skórki pomarańczowej)
40 listków mięty

Mięte drobno posiekać i wymięszać z mąką, skórką i proszkiem do pieczenia.
Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, wlać mleko i oliwę, ciągle miksując. Dalej miksując, powoli dodawać suche składniki. Ciasto przelać do natłuszczonej i wysypanej tartą bułką formy, piec w nagrzanym do 180 st.C piekarniku przez 35-40 minut do tzw. suchego patyczka.

Smacznego!

niedziela, 3 kwietnia 2011

Tarta jabłkowa

Dawno nie piekłam tarty, a że znalazłam fajny i prosty przepis to zabrałam się do roboty. Tarta smakuje jak szarlotka z budyniem (jeśli ktoś jadł, to wie czego można się spodziewać). Lekko zmodyfikowałam przepis z braku składników, ale nie wątpię, że z dodatkiem wina byłaby jeszcze lepsza, ale szczegóły poniżej, w przepisie. Pomysł z marcowego "Sól i pieprz".






Składniki na ciasto:

1 1/2 szkl. mąki
1 łyżka cukru
1 zółtko
125 g masła
szczypta soli

Wszystkie składniki zagnieść z 2 łyżkami wody. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut. Rozgrzać piekarnik do 180 st.C. Ciasto rozwałkować, przełożyć do nasmarowanej i wysypanej tartą bułką formy. Ciasto ponakłuwać widelcem, żeby nam "nie urosło". Piec 10 minut.

Składniki na krem:

1 op. budyniu waniliowego
200 ml białego wina+150 ml soku jabłkowego (ja to wszystko zastąpiłam 350 ml mleka)
op. cukru waniliowego
ok. 6 jabłek
1 białko
3 łyżki dżemu jabłkowego (pominęłam)

Ugotować budyń na winie i soku (u mnie na mleku) z cukrem waniliowym, ostudzić. Jabłka obrać i usunąć gniazda nasienne. 3 jabłka pokroić w kostkę, resztę na cieniutkie plasterki. Białko ubić i razem z jabłkami pokrojonymi w kostkę dodać do wystudzonego budyniu. Rozprowadzić po cieście. Na wierzchu ułożyć plasterki jabłek w taki sposób, jak widać na zdjęciu. U mnie były małe jabłka, więc zmieściły mi się dwa okręgi, z dużych pewnie by wyszedł jeden. Piec 40 min. Posmarować dżemem. Zamiast tego ja trochę polukrowałam cytrynowym lukrem-nie bardzo widać na zdjęciach po wsiąkł :)

Smacznego!

poniedziałek, 28 lutego 2011

Rolada kawowa z bananem

Moja pierwsza w życiu rolada! Jestem pod wrażeniem i wpisuję ją na listę wielkanocnych ciast :) Nie spodziewałam się, że wyjdzie taka fantastyczna, na dodatek za pierwszym podejściem. Zawsze wydawało mi się, że to coś skomplikowanego, że ciasto może się połamać, ale nic z tych rzeczy. Pycha i szybko się robi! Przepis z domowej książki pt: "Torty, torciki, rolady".




Składniki na biszkopt:

4 jajka
4 łyżki cukru
4 łyżki mąki
2 łyżki kawy rozpuszczalnej

Jajka ubić z cukrem i kawą na bardzo puszystą masę (u mnie trwało to ok. 15 minut), następnie dodać mąkę. Gotowe ciasto wylać na bardzo szeroką formę wyłożoną papierem do pieczenia. Im większa forma, tym lepiej, ponieważ będzie co zwijać :) Piec w 180st. C 15-20 minut, nie dłużej! Po wyjęciu z piekarnika, na ciasto kładziemy wilgotną ściereczkę, przewracamy do góry dnem, zdejmujemy delikatnie papier do pieczenia i zwijamy roladę razem ze ściereczką. Czekamy, aż ciasto całkowicie ostygnie.

Składniki na krem:

budyń śmietankowy bez cukru
4 łyżki cukru
1 1/2 szkl. mleka
3/4 kostki masła
szczypta cynamonu
kilka kropli zapachu waniliowego

Dodatkowo:

banan (nie było w przepisie, dodałam od siebie)
cukier puder na wierzch

Budyń ugotować w cukrem na mleku, wystudzić. Utrzeć na puch masło i cały czas miksując, dodawać do niego stopniowo budyń. Na końcu dodać cynamon i zapach. Rozwinąć wystudzone ciasto i posmarować kremem. Banana pokroić w paski i ułożyć wzdłuż brzega, od którego ciasto będzie zwijane. Zawinąć roladę i wstawić do lodówki.
Ciasto jest tak wilgotne, że cukier puder szybko znika, więc najlepiej posypać nim roladę tuż przed krojeniem.

Smacznego!

niedziela, 13 lutego 2011

Różowy torcik walentynkowy

To zdecydowanie najbardziej skomplikowane ciasto w mojej  dotychczasowej karierze :) Robiłam je dosłownie cały dzień i miałam z nim sporo problemów, głównie z za rzadką masą. W sumie wymyśliłam go sama, ale to zbieranina różnych przepisów. I tak ciemne ciasto to Devil's Food Cake z przepisu Dorotus, krem kokosowy z forum Smacznego (niestety nie mogę teraz znaleźć tej strony, ale jak znajde to podam link), krem różowy-mojego autorstwa, ale na bazie kremu z ciasta "Pani Walewska". Napracowałam się, ale było warto, bo efekt mnie satysfakcjonuje :)
Devil's food cake robiłam pierwszy raz i mogę śmiało powiedzieć, że jak najbardziej nadaje się na torty,ale ma "zakalcowe" skłonności, ponieważ jest bardzo wilgotne, ale u mnie było wszystko ok :)
Jeśli ktoś by się zdecydował zrobić ten tort, to radzę uzbroić się w cierpliowość, szczególnie do różowego kremu-można też zastąpić go swoim własnym ;)








Składniki na ciemne ciasto (Devil's food cake, porcja na 2 tortownice o śr. 20-21 cm):

20 dag mąki
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki soli
1/2 szkl. maślanki lub kefiru+1/2 szkl. wody
2 łyżeczki zapachu waniliowego
50 g kakao+1/2 szkl. letniej wody
2 duże jajka
115 g miękkiego masła
20 dag cukru (dałam mniej, ok. 1/2 szkl.)
20 dag cukru brązowego (pominęłam)

Mąkę, sól, sodę wymieszać. Maślankę wymieszać z wodą. Osobno dokładnie roztrzepać jajka.
Masło utrzeć na puszystą masę. Dodać cukier. Ciągle ucierając na średnich obrotach dodawać powoli jajka, potem kakao dokładnie wymięszane z wodą i zapach. Na koniec cały czas ucierając dodawać na zmianę maślankę i mąkę. Miksować tylko do połączenia się składników. Podzielić ciasto na dwie części i osobno piec dwa placki w tortownicy o śr. 20-21 cm (u mnie serduszka, ale proporcje są zachowane). Piec w 180 st.C przez 40-45 minut do "suchego patyczka".
Ja dodatkowo każdy placek przekroiłam na 2 części, dzięki czemu miałam 4 płaty.

Składniki na jasny biszkopt (z połowy porcji):

2 jajka
3/4 szkl. mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 szkl. cukru

Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno, dodać cukier, potem żółtka i powoli mąkę wymięszaną z proszkiem do pieczenia. Piec w 180 st.C ok. 25 minut. Po wystudzeniu przekroić na 2 części.

Składniki na kokosowy krem (połowa porcji):

125 g miękkiego masła
1/4 szkl. cukru
1/2 szkl. mleka
1/2 szkl. wiórek kokosowych
1 bułka pszenna
rum (wedle uznania)

Mleko zagotować z porwaną na kawałki bułką, wiórkami kokosowymi i cukrem. Powstanie bardzo gęsta masa. Wystudzić i utrzeć z masłem, na końcu wlać odrobinę rumu.

Składniki na różowy krem (porcja na zwykłe ciasto):

500 ml soku z kompotu śliwkowego lub wiśniowego (nie rozcieńczony)
1 budyń czerwony (u mnie malinowy)
200 g miękkiego masła
3 łyżeczki cukru (jeśli budyń był z dodatkiem cukru)
2 czubate łyżeczki żelatyny

Na soku z kompotu gotujemy budyń z cukrem (wg przepisu na torebce). Dokładnie studzimy i dodajemy powoli do utartego na puch masła. Żelatynę dokładnie mięszamy w odrobinie gorącej wody i po wystudzeniu wlewamy do masy.

Do nasączania:

mocna herbata
kilka kropel zapachu arakowego
odrobinę wódki (lub innego alkoholu, wedle uznania)


Jedno serce to-nasączone ciemne ciasto+masa kokosowa+nasączony jasny biszkopt+różowy krem+nasączone ciemne ciasto. 
Wierzch-miałam nieco problemu z już wspomnianym różowym kremem, więc po prostu polałam nim całe ciasto, poprawiłam nieco boki i reszta sama się zrobiła :) Krem ładnie, gładko się rozlał. Dekoracja jest z bitej śmietany, a boki obsypane wiórkami kokosowymi.



Zostało mi trochę śmietany z dekoracji, więc zrobiłam jeszcze zwykłą galaretkę z owocami :)



 Smacznego!

środa, 27 października 2010

Drożdżowe ciasto dyniowe

Dyni u mnie pod dostatkiem, na własnej plantacji wyrosło ich w tym roku nadzwyczaj dużo. Starczy do zimy na przeróżne dania. Najbardziej lubie znaną wszystkim zupę-krem z zacierkami-zawsze szybko znika :) Może kiedyś podzielę się tutaj przepisem na moją wersje. A tymczasem upiekłam dyniowe ciasto z okazji Festiwalu Dyni , który organizuje Bea. Bardzo proste i bardzo dobre :) Przepis z "Prześlij przepis" nr 24.




   Składniki:
1 kg mąki
25 dag cukru (ja dałam mniej)
1/2 szkl. oleju
125 g roztopionej margaryny
7 dag drożdży
olejek migdałowy
37 dag dyni
1 i 1/2 szkl. mleka

Miąższ dyni kroimy w kostkę i rozgotowujemy w szklance mleka na gładką masę. Można zmiksować. Drożdże mięszamy z pozostałym mlekiem i łyżeczką cukru i zostawiamy do wyrośnięcia.
Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy rozczyn, cukier, olejek, olej,  margarynę i dynię-wyrabiamy ciasto łyżką. Gdy wyrośnie, pieczemy 50 min. w 180 st. C. Można też wierzch posypać kruszonką.

A oto dynia, którą wyciełam na Halloween. Co roku takie przygotowuję. To dopiero początek serii :)








poniedziałek, 11 października 2010

Murzynek z gruszką

Co tu dużo pisać-pyszne ciasto i tyle! Murzynki zresztą zawsze są smakowite, ale ja prezentuję nową odmiane tego znanego wypieku :) Gruszki oczywiście z własnego ogródka a te cudne foremki dostałam kiedyś od siostry w prezencie. Zamiast gruszek można użyć jabłek lub innych owoców. To moja propozycja na "Gruszkowe inspiracje". Przepis z najnowszego "Prześlij przepis"podany przez Kingę W.






Składniki (na forme 24x36cm):

3/4 szkl. cukru (w przepisie było 1 i 1/2 szkl.)
4 łyżki kakao
5 jajek
2 szkl. mąki
1/2 kostki margaryny
4 łyżki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
op. cukru waniliowego
2-3 gruszki
polewa czekoladowa (pominełam)

Oddzielamy żółtka od białek i ubijamy białka na sztywną pianę. Margarynę, cukier i kakao rozpuszczamy w rondelku. Wlewamy olej i 1/3 szkl. wody, całość studzimy. Przelewamy do miski i mięszając, dodajemy żółtka i po trochu mąkę z proszkiem do pieczenia, na końcu dodajemy pianę i delikatnie mięszamy łyżką. Ciasto wlewamy do natłuszczonej formy, na wierzch układamy obrane i pokrojone gruszki. Pieczemy ok. 1 godz.(u mnie 55 min.) w temp. 200st.C. Ja ciasto rozlałam do takich mniejszych foremek, ale można też upiec je w keksówce-jak kto woli.

Smacznego!





poniedziałek, 13 września 2010

Ciasto z cukinią

Dawno nie pojawiały się u mnie na blogu nowe posty i strasznie nad tym boleję, ale taka kolej rzeczy. Wakacyjny wyjazd a po powrocie komputer odmówił posłuszeństwa, ale już wróciłam, pełna nowych pomysłów i zapału do działania w kuchni :) Na początek ciasto z cukinią, której u mnie dostatek. Wypiek się udał, bardzo ładnie wyrósł i po upieczeniu w ogóle nie widać w nim cukini. Przepis pochodzi z tej strony.


Składniki:
3 jajka
1 i 1/3 szkl. cukru
2 i 3/4 szkl. mąki
2 szkl. startej na drobnych oczkach cukinii
3 łyżki kakao
2 łyżki cukru waniliowego
3 łyżki cynamonu
1 szkl. oleju
1 łyżeczka sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka zmiksować z cukrem, dodać olej i resztę składników. Zmiksować. Na końcu dodać cukinie i wymięszać. Piec 60 minut w 180st. C.
Ciasto można też przełożyć kremem.

Smacznego!

wtorek, 6 lipca 2010

Kremówka

Uwielbiam kremówki! Znam jedno miejsce, gdzie smakują najlepiej pod słońcem.  Z tego właśnie powodu chciałam spróbować zrobić je sama. Oczywiście to nie to samo, ale krem niewiele odbiega od oryginału. A przepis prościutki, z majowego "Prześlij przepis".


Składniki:

Ciasto:
3 szkl. mąki
szkl. kwaśnej śmietany
szczypta soli
kostka margaryny

Krem:
1 l mleka
10 dag masła
4 jajka
2 łyżki mąki  pszennej
4 łyżki mąki ziemniaczanej
7 dag cukru
op. cukru waniliowego

Ciasto-mąkę siekamy z margaryną. Dodajemy śmietanę i sól, zagniatamy. Wstawiamy do lodówki na 3 godziny. Ciasto dzielimy na pół, każdą część rozwałkowujemy i peczemy osobno ok. 20 minut w temp.
180 st.C.
Krem-jajka ubijamy ze szklanką mleka i mąkami. Resztę mleka gotujemy z cukrami i masłem. Wszystko łączymy i zagotowujemy. Placki przekładamy gorącym kremem. Gotowe kroimy po ostygnięciu.

Smacznego!

piątek, 28 maja 2010

Placek z dynią

W książce kucharskiej wyglądał tak cudownie w tym żółtym kolorze, że musiałam go wypróbować. To nie jest sezon na dynie, więc pewnie niektórzy będą musieli odłożyć ewentualne chęci do jesieni :) Ja miałam akurat w zapasie konfitury z dyni z dodatkiem jabłek (oczywiście produkcji siostry), więc je wykorzystałam. Jak na ciasto drożdżowe wyszło bardzo wilgotne i z pewnością powrócę do tego przepisu, żeby wypróbować, jak ten placek smakuje z surową dynią.


Składniki:
4 szkl. mąki tortowej (ja dałam pszennej)
2 szkl. dyni (utartej na drobnej tarce lub rozdrobnionej w malakserze) lub 2 słoiczki konfitur z dyni
1 szkl. mleka
1 szkl. cukru pudru
10 dag drożdży
3 jajka
6 łyżek oleju sojowego lub roślinnego
esencja zapachowa (rumowa lub arakowa)
duża szczypta soli

Do rozkruszonych, rozprowadzonych w ciepłym mleku drożdży dodajemy łyżkę cukru pudru i łyżkę mąki, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Do zaczynu dodajemy jajka, cukier puder, olej, esencję zapachową, składniki mieszamy drewnianą łyżką. Gdy sie połączą, dodajemy dynię, sól i przesianą mąkę. Wyrabiamy ciasto (można mikserem ze spacjalną końcówką) przez 5 minut, gdy będzie jednolite i lśniące, wykładamy do wyłożonej papierem do pieczenia dużej formy. Stawiamy w ciepłe miejsce, a gdy wyrośnie, wstawiamy do piekarnika, pieczemy w temp. 160st.C przez 60 min. Ja piekłam krócej, bo widziałam że sie coś za ciemne robi :) Trzeba po prostu samemu co chwile patrzeć. Ciasto powinno być lekko zrumienione i  boki powinny odstawać od formy. Wierzch sypiemy cukrem pudrem i gotowe :)
Nie należy się spodziewać wysokiego ciasta, bo przecież placek to placek :) Miałam nawet obawy, że jest coś nie tak, ale po przekrojeniu wszystko było w porządku, po prostu taka uroda placka :)

Smacznego!


czwartek, 22 kwietnia 2010

Torcik serowy z owocami

To ciasto robię często, jest proste a masa jest bardzo puszysta i ciasto wręcz rozpływa się w ustach. Serowa masa w połączeniu z dżemem daje niesamowicie pyszny smak. Owoce można dać jakie się lubi i jakie akurat są dostępne. Przepis pochodzi z domowej książki kuchni polskiej Ewy Aszkiewicz. Mam nadzieję, że zdjęcia zachęcą kogoś do wypróbowania :)
Składniki:
herbatniki do wyłożenia formy (u mnie ok. 2 paczek)
pół słoiczka dowolnego dżemu
3 opakowania serka homogenizowanego o smaku naturalnym (ja używam 2 dużych)
25 g masła
3/4 szkl. cukru pudru
3 kopiaste łyżeczki żelatyny
4 łyżki mleka
5 żółtek
owoce
dowolna galaretka

Żelatynę moczymy w niewielkiej ilości zimnej wody, gdy napęcznieje, rozpuszczamy we wrzącym mleku. Spód tortownicy wykładamy herbatnikami w taki sposób, by był całkowicie przykryty, smarujemy równomiernie dżemem. Masło ucieramy z cukrem pudrem, dodajemy, cały czas ucierając, po jednym, żółtka. Do spulchnionej masy dodać partiami serek oraz rozpuszczoną i przechłodzoną żelatynę. Całość mieszamy dokładnie i wykładamy na przygotowany spód tortownicy. Wyrównujemy powierzchnię i wstawiamy do lodówki. Następnie układamy na wierzchu owoce i zalewamy wcześniej przygotowaną galaretką.

Smacznego :)




poniedziałek, 1 marca 2010

Keks karaibski

Popularny na Bermudach. I kolejny przepis z mojej ostatnio ulubionej książki. Dodam, że to mój pierwszy keks w życiu. Jego smak bardziej przypomina mi piernik z przyprawami korzennymi z wyrazistym smakiem kandyzowanej skórki pomarańczowej.



















































Składniki:
1/2 kostki masła
1/2 szkl. cukru
2 szkl. mąki
1 1/2 szkl. tłustego zsiadłego mleka (ja dałam jogurt grecki)
1/2 szkl. posiekanej skórki pomarańczowej kandyzowanej (przepis tutaj)
1 szkl. rodzynek
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
szczypta ziela angielskiego lub goździków
2 łyżeczki sody oczyszczonej

Masło z cukrem utrzeć na puch. Oddzielić 2 łyżki mąki (która będzie nam potrzebna do obtoczenia rodzynek i skórki). Resztę mąki dodawać powoli do masła na przemian z zsiadłym mlekiem. Wsypać cynamon, gałkę, ziele i sodę oczyszczoną-dobrze zmiksować. Rodzynki i skórkę wymieszać z mąką i dodać do ciasta, lekko wymieszać łyżką. Można też najpierw spażyć rodzynki wrzącą wodą żeby napęczniały. Długą forme do pieczenia keksów wysmarować masłem i oprószyć mąką. Przełożyć ciasto i piec w nagrzanym piekarniku (190st.C) przez godzinę.

Smacznego!

niedziela, 21 lutego 2010

Czekoladowe ciasto Nigelli

To moja propozycja na czekoladowy weekend. Ciasto dość znane i każdy, kto je robił zachwycał się fantastycznym czekoladowym smakiem, tak więc i ja miałam na nie od dawna ochote. Czekolade kocha każdy, ale ja staram się jej unikać ze względu na porażającą kaloryczność, więc długo zwlekałam z wypróbowaniem tego przepisu, ale czekoladowy weekend to fantastyczna okazja żeby wreszcie zacząć działać :) To moja pierwsza tak czekoladowa rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłam :)



































Składniki:
2 i  2/3 szkl. mąki
3/4 szkl. cukru
1/3 szkl. brązowego cukru
3 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
3 jajka
1/2 szkl.+2 łyżki śmietany
1 łyżka zapachu waniliowego
3/4 szkl. roztopionego masła
1/2 szkl. oleju
1 i 1/3 szkl.  zimnej wody

Nagrzać piekarnik do 180 st.C. W dużej misce wymieszać makę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól. W rdugiej misce wymieszać dokładnie jajka, śmietanę, zapach waniliowy. Ubić dobrze masło i olej, dolać wodę. Dosypać suche składniki i zmiksować. Następnie dodać składniki z drugiej miski, zmiksować. Przelać do formy i piec 45-50 min.(moje ciasto wymagało przetrzymania jeszcze 15 min.).

Polewa:
170g czekolady minimum 70 % (ja dałam zwykłą gorzką)
1 szkl.+2 łyżki masła
1 i 3/4 szkl. cukru pudru (ja dałam zaledwie 2 łyżki)
1 łyżka zapachu waniliowego

Roztopić czekoladę w kąpieli wodnej. Ubić masło z cukrem. Dodać wanilię i roztopioną czekoladę, wymieszać na idealnie gładką masę. Polewę można polać tylko po wierzchu lub przełożyć nią dodatkowo ciasto.